Facebook

LIST MTA czyli lokalna integracja szensztackich towarzyszek Mater Ter Admirabilis Email
mlodziez.szensztat.pl
Wpisał Ewelina Stokowska   
Wtorek, 13. Styczeń 2015 22:57

Nos cum prole Pia!
Witam Was serdecznie i chciałabym się podzielić z Wami akcją którą stworzyłyśmy w naszej diecezji, przynosi dobre owoce więc pomyślałyśmy, że warto się nią podzielić na skali ogólnopolskiej J Miłej lektury J

LIST MTA czyli Lokalna integracja
Szensztackich Towarzyszek Mater Ter Admirabilis !

Nasza grupa to wspaniałe Towarzyszki MTA, które pływając razem na Arce Przymierza utrzymują ze sobą kontakt w dość nietypowy sposób jak na dzisiejsze czasy. A mianowicie wysyłając sobie listy.  
Każdego osiemnastego dnia miesiąca każda z nas otwiera list który dostanie i pomodli się za nadawcę. W ten sposób nawiążemy ze sobą lepszy kontakt a wierząc w działanie Bożej Opatrzności tym samym duchowo będziemy wzrastać oraz integrować się i bliżej poznawać, a dzięki temu Nasza wspólnota będzie bogatsza
J

A teraz pokrótce o co chodzi:

ZADANIEM wszystkich tworzących LIST MTA jest wysłanie raz
w miesiącu listu do osoby, która wcześniej poprzez losowanie poprzedzone modlitwą zostanie jej duchowo na dany miesiąc przypisana.  
Do listu dołączamy modlitwę, dobre uczynki w intencji odbiorcy i to co każdy  nadawca ma ochotę dołączyć
J
Koperta przy nadawcy jest oznaczona tekstem „LIST MTA”  to pozwala nam nie pomylić tego listu z innymi, które mogą znaleźć się w naszych skrzynkach pocztowych J
Listy dostarczają też pewnej nutki tajemniczości ponieważ są w ścisłym sekrecie, żadna z nas nie wie od kogo dostanie list ani kto do kogo pisze. Z niecierpliwością więc oczekujemy na niego w skrzynce i na czas kiedy go będziemy mogły w duchowej łączności ze wszystkimi biorącymi udział otworzyć. My umówiłyśmy się że dniem otwarcia listu jest 18. Dzień każdego miesiąca, co też przypomina nam o Dniu Przymierza J
Po otwarciu listu jest czas na miłe zaskoczenia i dalszy ciąg konwersacji rozpoczętej przez nadawcę
Po otwarciu listu jest czas na miłe zaskoczenia i dalszy ciąg konwersacji rozpoczętej przez nadawcę J
A i jeszcze jedno LIST MTA jest też o tyle „wygodny” ponieważ co miesiąc na nowo każda z nas może podjąć decyzję czy w tym miesiącu „wchodzi w akcję ” czy też nie bo jest zawalona masą obowiązków itd….
To tak od strony techniczno- wyjaśniającej a teraz pora na kilka świadectw J

 

  1. Pierwszym pozytywem jest to, że możemy mieć pewność i poczucie, że ktoś w czasie adwentu otacza nas specjalną, spersonalizowaną modlitwą i świetne jest również to, że dzięki naszej "akcji" kultywujemy niejako prawie już nieistniejącą tradycję pisania listów. Wszyscy przecież wiemy, że otrzymywanie listów jest czymś bardzo przyjemnym i bardzo nam tego w dzisiejszym świecie brakuje, mimo że może nie do końca jesteśmy tego świadomi. Poza tym podtrzymuję więź ze wspólnotą, ponieważ mogę się włączyć również na odległość.

  2. Akcja LIST MTA jest dla mnie wspaniałą akcją, w której mogę poznać nowe osoby bądź polepszyć kontakt z osobami, które już znam. Z racji tego, że uwielbiam pisać i dostawać listy to ta akcja jest w 100% dla mnie. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę wziąć w niej udział, jestem też bardzo szczęśliwa, że powstał taki pomysł po akcji z lisami mikołajkowymi. Jestem pewna, że pisanie listów i oczekiwanie na list będzie wywoływało u mnie wiele radości, a także będzie ćwiczyć moją cierpliwość, gdy będę musiała poczekać na otworzenie listu w ten dzień, gdy wszystkie razem go otworzymy.

  3. Uważam, że akcja "LIST MTA" to naprawdę świetna sprawa. Nie zawsze mamy możliwość porozmawiać ze sobą a dzięki tym listom właśnie mamy możliwość taką. Mamy również możliwość połączyć się nawet w modlitwie. Mam nadzieję, że ta akcja przetrwa długo.

  4. LIST MTA jest to świetny pomysł na to, byśmy jako dziewczyny szensztackie z ko-ko mogły utrzymywać ze sobą kontakt, podtrzymywać więzy, a także lepiej się poznać. Jesteśmy z różnych miast, dzielą nas kilometry, niestety jest to specyfika naszej diecezji, a listy są taką alternatywą żeby pokonać tę barierę odległości. Aby być w kontakcie, bo fizycznie jesteśmy daleko, ale duchem zawsze blisko. Mamy jeden cel, który nas łączy-być towarzyszkami MTA. Listy są też fajne, bo się na nie z niecierpliwością oczekuje i ma się świadomość, że ktoś poświęcił swój czas i serce, by ten list powstał.

  5. LIST MTA to dla mnie niesamowite przeżycie. Mimo tego że to dopiero początek, wiem że dzięki temu możemy stać się sobie jeszcze bliższe i poczuć prawdziwą więź jako wspólnota. Ponadto mamy idealną okazję żeby podtrzymać tak wyjątkową formę komunikacji jaką jest list. Ale przede wszystkim działamy w imieniu MTA, zawierzając Jej ten pomysł możemy być pewne, że przetrwa on przez długi czas. Dzięki całkowitej swobody co do treści listu, napisanie go nie jest niczym trudnym nawet jeśli nie znamy osoby wylosowanej przez siebie. Myślę że dla każdej z nas jest to bardzo ciekawe doświadczenie i dowód na to, że apostolstwo Maryi można nieść nawet w naszym Szensztackim gronie.

  6. LIST MTA to pomysł, który od początku bardzo mi sie spodobał. Cieszę się że mogę brać w tym udział. Dzięki temu mogę lepiej poznać dziewczyny, z którymi tak naprawdę idę jedną drogą, a czasem nawet nawiązać nowe przyjaźnie. Pisanie maili nie jest tak fajne, jak papierowe listy, które można dotknąć otworzyć i powąchać ! Polecam LIST każdej z Was :))

  7. Listy w moim życiu były od zawsze. Kiedyś wysyłałam ich trochę mniej, aktualnie nieco więcej. Bardzo lubię tę formę komunikowania się, której towarzyszą niesamowite emocje. Oczekiwanie na odpowiedź i uśmiech na twarzy, kiedy zaglądając do skrzynki zauważasz, że on już jest. Jeszcze bardziej cieszy mnie inicjatywa pisania listów z Wami. To dopiero początki, ale myślę, że wyrośnie z tego naprawdę coś pięknego i integrującego nas wszystkie. Listy to niesamowite ''miejsce'' spotkań i poznawania siebie nawzajem. Pisanie listów - dla mnie - zawsze okryte jest jakąś taką tajemniczą nitką, bo oprócz typowych informacji co u mnie słychać, odkrywasz przed kimś kawałek swojej duszy, dzielisz się swoimi emocjami. Jeśli któraś z Was wciąż się waha, to powiem krótko: WARTO.

 

Jak widać LIST MTA to piękne Boże dzieło J
Jeżeli też chcielibyście w swoich diecezjach, wśród Swoich grup stworzyć akcję LISTu MTA to zachęcamy. My powoli zbieramy już pierwsze owoce naszych listów. Jeżeli mielibyście jakieś pytania to proszę kierować je tutaj: https://www.facebook.com/ewelina.stokowska.92 chętnie pomożemy.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, życząc już pięknych przeżyć podczas ferii zimowych, studentom zaś zaliczonej sesji J
Niech MTA każdego dnia na nowo rozpala w naszych sercach zapał do tego byśmy Jej służyli i niech obdarza nas tym czego nam potrzeba.
Z modlitwą za każdego kto to czyta
J rEwelka.