Facebook

Rozważanie wielkopostne Email
Czytelnia - inne
Wpisał Aleksandra Gizińska   
Piątek, 26. Luty 2016 13:21

W czasie Wielkiego Postu przychodzi do Ciebie umęczony, tonący we krwi i storturowany aż do śmierci Chrystus. Co byś Mu powiedział, gdybyś Go spotkał? Od czego zacząłbyś tę jakże niezręczną rozmowę? Od listy życzeń? Próśb? Opowieści o Twoich życiowych cierpieniach, przeciwnościach, ciężarach?

 

A może raczej od słów: ‘Przepraszam’? ‘Dziękuję’? Albo ‘Panie jesteś wielki!’? ‘Twe miłosierdzie nie zna granic!’?

 

Jak często zwracasz się do konającego Boga, jak bardzo jest Ci ciężko? Zamiast zacząć od tego, co mógłbyś zrobić, by ulżyć Jemu w cierpieniach i odciążyć Go w tym okrutnym krzyżu ludzkich grzechów?

 

Tak trudno przychodzi Ci godzenie się na wyrządzone Ci krzywdy. Domagasz się sprawiedliwości, rekompensaty, przeprosin. A Ty, kiedy zadośćuczynisz Bogu za Twoje grzechy? Przyjdziesz do Niego w uniżeniu i pokorze? Przeprosisz Tego, który jest gotów wszystko Ci wybaczyć, by następnie móc objąć ojcowskimi ramionami?

 

Rozejrzyj się dookoła… Każdy z nas z czymś się boryka. Ludzi dotykają okropne tragedie, nieszczęścia i przykre zdarzenia.

 

Chrystusa spotkała tortura. Nie czyni On jednak z siebie męczennika. Pomimo ogromu cierpienia, w żaden sposób nie umniejsza Twoich cierpień. Wręcz przeciwnie. Dostrzega Twoje codzienne krzyże i wychodzi Ci z pomocą. Patrzy na Ciebie z wielką wrażliwością. Współodczuwa. Dodaje sił.

 

Ty też nie pozwól, by Twoje problemy przesłoniły Ci cierpienia i potrzeby innych! Wyjdź im naprzeciw i podaj pomocną dłoń. Ofiaruj swój czas i dobre słowo. Ludzie Cię potrzebują. Wyjdź, więc ze swojej skorupy i nieś miłość!