Facebook

Skupienie Dziewcząt Bydgoskich – 13 - 14 luty 2015r. Email
Diecezja bydgoska - Relacje
Wpisał Aleksandra Gizińska   
Wtorek, 24. Luty 2015 16:57

Tematem przewodnim skupienia było: "Styl, Klasa, Moc - wchodzisz w to?"

Zatem jak już sama nazwa wskazuje, "na tapecie" był nasz styl życia, to czym żyjemy, jak żyjemy i wynikających z tego konsekwencjach.


Pierwszego dnia przyjechała do nas Monika Juszczak, aby opowiedzieć nam o ideale diecezjalnym tj. Bramie Niebieskiej. Mówiła o każdym elemencie występującym na sztandarze, bogatej symbolice, którą w sobie kryje oraz o historii wypracowywania tego ideału przez dziewczęta.
Monia podkreśliła, że bardzo ważna jest świadomość tego, jaka spoczywa na nas odpowiedzialność. A mianowicie życie ideałem diecezjalnym na co dzień, który przyjęłyśmy i który mamy dalej przekazywać młodszemu pokoleniu. Mamy być bramą niebieską na wpół otwartą i na wpół zamkniętą, abyśmy poprzez swoją otwartość wskazywały innym drogę do świętości oraz poprzez nasze częściowe zamknięcie strzegły tego, co jest dla nas najcenniejsze, nie pozwalając tego zniszczyć.
Oprócz Bramy, która stoi w centrum, na sztandarze dziewcząt z diecezji bydgoskiej można również zauważyć kamienie, symbolizujące każdą dziewczynę. Ich liczba mówi o tym, ile dziewcząt w czasie wypracowywaniu ideału, utożsamiało się ze wspólnotą. Bramę Niebieską otaczają dłonie Maryi. Jedna z nich przytrzymuje lewe skrzydło drzwi, natomiast druga skierowana ku górze, wskazuje cel do którego dążymy. Korona RTA symbolizuje międzynarodowość ruchu, jedność, wspólne wartości dziewcząt z całego świata. Ostatni element, który został uwzględniony na  sztandarze, gleba, jest alegorią środowiska w którym się otaczamy i świadczymy o naszych wartościach.

 

W sobotę przed południem mówiłyśmy o stylu życia dziewczyny szensztackiej, co wiąże się ściśle zarówno z ideałem diecezjalnym, jak i osobistym, który możemy odkryć zadając sobie podstawowe pytania:

- Jaka jestem? - moje dobre i słabe strony
- Jaka chciałabym być? – czyli co zrobić, by wciąż pielęgnować moje dobre cechy oraz jak wyzbyć się tych złych?
Ojciec Kentenich ukazał nam ideał kobiecej szlachetności w osobie Maryi. Niedościgniony wzór, do którego powinnyśmy pragnąć się zbliżyć, a co jesteśmy w stanie osiągnąć poprzez dogłębne poznanie Maryi, samych siebie oraz poprzez samowychowanie, którego istotę najlepiej oddają słowa Jana Pawła II „wymagajcie od siebie, choćby inni od was nie wymagali”. Szczególny nacisk w swoim impulsie położyłam na kwestię odpowiedzialności za drugiego człowieka, który patrząc na nasze postępowanie kształtuje siebie samego. Nie bójmy się więc być surowe wobec samych siebie, a jednocześnie sprawiedliwe. Dużą rolę w dążeniu do świętości odgrywa również autentyczność. Ważne jest, abyśmy nie udawały kogoś kim nie jesteśmy, lecz wypracowywały pewne cechy, czyniąc je swoimi. Każda z nas jest inna, niepowtarzalna, piękna na swój własny, oryginalny sposób. Przykładowo tajemniczość, która jest przymiotem postawy maryjnej może być we wszelaki sposób przejawiana, stosowny do osobowości danego człowieka. Pozostańmy więc wierne sobie, wzajemnie czerpiąc z naszego wewnętrznego bogactwa. Strzeżmy najważniejszych wartości, umiejętnie argumentujmy swoje zdanie, nie krzywdząc przy tym ludzi o odmiennych poglądach, bądźmy radosne, wrażliwe na potrzeby drugiego człowieka, nauczymy się dawać, ale także przyjmować. Pozwólmy sobie pomagać, gdyż inni potrzebują tego, aby nas obdarowywać i być obdarowywanym przez nas. Miejmy wyczucie taktu, dostrzegajmy to, czego w danej chwili się od nas oczekuje. Wypracujmy w sobie postawę służby bliźniemu. I przede wszystkim podczas naszego apostolstwa, nie zatraćmy poczucia własnej wartości. Nie dopuszczajmy do siebie słów nieżyczliwych ludzi. Bo jeżeli ktoś mówi nam, że nie damy rady, to znaczy tylko tyle, że sam nie dałby rady. Słuchajmy krytyki, po to, by wiedzieć z czym musimy się zmierzyć, jakie stoją przed nami przeszkody i potraktujmy je jak wyzwania, a nie problemy nie do przejścia. Jesteśmy narzędziami w rękach Maryi, dajmy się jej prowadzić, a zdziałamy wiele.
Bo jak powiedział Ignacy Krasicki „My rządzimy światem, a nami kobiety”. :)

Po części tematycznej skupienia nadszedł czas na bal karnawałowy, rozpoczęty Mszą Świętą. Dziewczyny zamieniły się w prawdziwe księżniczki, a chłopacy zaskoczyli je swoim szykiem i elegancją. Przez długie godziny nikt nie schodził z parkietu, choć stoły kusiły licznymi ciastami i przekąskami. Suknie wirowały w takt muzyki, a wysokie obcasy „poszły w odstawkę” na potrzebę skoczniejszych tańców takich jak skrzypek. Można było także chwycić za mikrofon i uświetnić zabawę swoim śpiewem.

I nagle się okazało, że Bydgoszcz skrywa w sobie znacznie więcej talentów niż myślała... :D
A to wszystko Siostra Virginia czujnie upamiętniała w kadrze aparatu. :)