Trzy Kryzysy – Dlaczego Kentenich?

Trzy kryzysy z jego życiorysu, które utwierdziły mnie w przekonaniu o świętości jego życia. Relacja z osobistych poszukiwań.

Do zbudowania mostu, który połączy dwa brzegi miasta potrzeba stali, którą aby uformować należy podgrzać do temperatury ok. 3000 C. Jeśli chcę się napić wyśmienitego wina z eleganckiego kieliszka to najpierw kwarc wraz z innymi składnikami musi zostać zmieszany w piecu hutniczym, również w niemałej temperaturze 1200 stopni. By piękna dziewczyna mogła otrzymać pierścionek zaręczynowy z brylantem najpierw jubiler musi poddać próbie ognia złoto i oszlifować diament za pomocą niezwykle twardych ostrzy szlifierek…

Tak już jest na tym świecie, że to, co piękne i użyteczne musi najpierw zostać poddane działaniu dużych sił, które je odpowiednio uformują. W tym miejscu zatrzymajmy się na chwilę i zróbmy pewną dygresję.

Czy znasz takich współczesnych kaznodziei jak o. Adam Szustak czy ks. Piotr Pawlukiewicz? Myślę, że jeśli choć trochę zaglądasz do katolickich mediów to musiałeś słyszeć o którymś z nich. Czy dałbyś wiarę, że o. Kentenich był kiedyś tak samo popularny jak oni? Ciężko nam w to dzisiaj uwierzyć, bo o Kentenichu słyszał mało kto, a nawet członkowie i sympatycy Ruchu niewiele o nim wiedzą. Tymczasem był to jeden z najpopularniejszych i najbardziej cenionych kapłanów XX w. Pomiędzy rokiem 1936 a 1940 w prowadzonych przez niego rekolekcjach dla księży uczestniczyło ponad 4000 mężczyzn, którzy duchowość Szensztatu roznosili później po całych Niemczech. Dlaczego o tym wspomniałem? Bo gdy sam zobaczyłem te liczby i świadectwa, zacząłem się zastanawiać kim był ten człowiek? Pomyślałem, że musiało w nim być coś niezwykłego skoro Maryja posłużyła się nim do zbudowania takiego międzynarodowego i wiekowego już dzieła jakim jest Szensztat. Wiedziałem, że toczy się jego proces beatyfikacyjny, zastanawiałem się dlaczego tak długo. Zajrzałem na stronę www.pater-kentenich.org i dowiedziałem się, ze wynika to m.in. z czysto formalnych powodów (np. wydanie nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego, co skutkowało rozpoczęciem procesu od nowa), a dodatkowo do przebadania jest niezliczona ilość pism i świadectw.

„Bo w ogniu próbuje się złoto, a ludzi miłych Bogu – w piecu poniżenia”

Stwierdziłem jednak, że nie jest najważniejsze czy Kentenich kiedykolwiek zostanie ogłoszony świętym. Nie chodzi mi tu o jakąś herezję, że niepotrzebne jest ustanawiania przez Kościół świętych. Jednak zadałem sobie pytanie po co Kościół to robi? Porzucając zawiłe teologiczne wytłumaczenia przyszły mi na myśl dwie odpowiedzi. Pierwsza, to fakt, że możemy za ich wstawiennictwem prosić Boga o łaski. Druga to wezwanie do naśladowani i czerpania z przykładu ich życia. Uznałem, że obie te rzeczy mogę czynić prywatnie bez zakończenia procesu beatyfikacyjnego, choć oczywiście nie chodzi mi tu o jakieś uświęcanie na siłę czy ustanawianie kultu jednostki.

Po prostu zastanowiłem się czy ja patrząc na przykład jego życia mogę lepiej służyć Maryi i przede wszystkim Jezusowi? Stwierdziłem, ze w pierwszej kolejności muszę przyjrzeć się historii jego życia. Fakt, napisał rzeczy bardzo mądre i szlachetne, ale czy sam ich przestrzegał i czy jego życie było prawdziwym aktem zawierzenia? Co spowodowało, że tłumy podążyły za nim ku Maryi i Jezusowi?

Gdy tak się zastanawiałem przyszedł mi na myśl jeden z ulubionych fragmentów Księgi Mądrości Syracha (Syr, 2, 5): „Bo w ogniu próbuje się złoto, a ludzi miłych Bogu – w piecu poniżenia”. Najprościej mówiąc Bóg sprawdza nas poprzez trudne doświadczenia, odpowiednio nas formuje, tak jak formuje się stal, szkło czy diamenty, o których wspomniałem na początku. Uznałem, że to będzie dobry kierunek. Sprawdzić czy Kentenich miał w życiu trudne doświadczenia i jak sobie z nimi poradził.

, ,
Poprzedni wpis
Rok Ojca Kentenicha
Następny wpis
Trzy Kryzysy – Dusza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.

Menu